Trzeci raport wolontariuszy Orlej Straży z Północnego Iraku

Trzeci raport wolontariuszy Orlej Straży z Północnego Iraku

W ostatnich dwóch raportach znalazły się relacje z wizyt u jazydzkich rodzin mieszkających w obozach dla uchodźców oraz ze zniszczonych przez terrorystów miejscowości chrześcijańskich, do których wracają dawni mieszkańcy. Tym razem raport skupia się na Jazydach i jest niejako podsumowaniem opowiedzianych przez nich ich własnych, dramatycznych historii. Tekst ten najwyraźniej pokazuje, komu i dlaczego pomagamy. – 24 marca upłynął nam pod znakiem obozów. Piątek to, jak wiesz, dzień świąteczny, więc mijaliśmy mnóstwo rodzin piknikujących na poboczach. Do obozu Qasdia nas nie wpuścili. (…) zaaranżowaliśmy spotkanie z dwiema kobietami na pikniku właśnie. Pierwszą z nich, była młoda, urodzona w 1994 roku dziewczyna z trójką dzieci. Przez dwa i pół roku była więziona przez Daesh. Opowiadała nam o gwałtach, o tym, jak została kilkukrotnie sprzedana i o mężu, który nadal przebywa w niewoli. Nikt nie wie, gdzie jest. Od miesięcy nie miała o nim żadnych wiadomości. Mieszka w namiocie. Raz na jakiś czas pomagają jej krewni. Co już dla nas oczywiste, nie otrzymuje żadnej pomocy psychologicznej, a tę materialną tylko czasem. Kiedy tylko została wykupiona, otrzymała darowiznę na zakup ubranek dla dzieci. To było ładnych kilka miesięcy temu. Dzieci mają dwie zmiany ubrań.   – Druga to czternastolatka. Została wykupiona bardzo niedawno temu. Miała 11 lat, kiedy została porwana. Dziesięciu tak zwanych bojowników kolejno ją sobie sprzedawało. Na ręce ma obrzydliwą bliznę po oparzeniu. Przynajmniej kilka blizn po przypalaniu papierosem. Mówi cichutko, jakby bała się każdego słowa. Jest jedyną osobą z rodziny, która została uwolniona. Teraz opiekuje się nią daleka ciotka. Ubrania, które na sobie miała były pożyczone. Mówiła, że straciła już całe zaufanie do ludzi, bo każdy, kto kiedykolwiek jej...
Drugi raport naszych wolontariuszy z wyprawy do Północnego Iraku

Drugi raport naszych wolontariuszy z wyprawy do Północnego Iraku

W ostatnim poście (czyt. tutaj) informowaliśmy Państwa o wyprawie naszych wolontariuszy Agaty i Dawida do Północnego Iraku. Pierwszymi odwiedzonymi przez nich miejscami była wieś Alkusz i miasteczko Teleskuf. Dotychczas przedstawiliśmy Państwu raport opisujący ich spostrzeżenia z pierwszej i częściowo z drugiej z wymienionych miejscowości. Poniżej opisujemy ich dalsze obserwacje (lub przytaczamy fragmenty ich raportów jeśli to możliwe) i działania w Teleskuf oraz z Batnayi, Bakufie i obozach dla uchodźców nieopodal Dahuk. „…oglądaliśmy kolejne trzy szkoły w Teleskuf. Nie bardzo wiemy, co napisać, bo żadne słowa nie oddadzą wchodzenia do kolejnych budynków zasłanych resztkami książek, zeszytów i ocenionych sprawdzianów. W każdym, absolutnie każdym z nich pod butami chrzęści szkło z rozbitych szyb. W żadnym nie ostała się ani jedna cała sala lekcyjna. Potrzaskane są tablice, pomoce naukowe, wyposażenie. W jednym z nich cała sala była wypełniona nadpalonymi ławkami. Skradziono wszystko, co miało jakąkolwiek wartość i dało się ukraść. Na schodach leżą porzucone zabawki, szczoteczki do zębów, piórniki… Nigdzie nie ma elektryczności i wody. Byliśmy też w szpitalu, a raczej tym, co z niego zostało. W czasie ofensywy na magazyn przerobiła go iracka armia (przed ofensywą przeciw terrorystom przez miasteczko przebiegała linia frontu i było ewakuowane – przyp. red.). Jedyne, co przypomina, że leczono tam kiedyś ludzi, to gabinet dentystyczny. Fotel jest przysypany toną czerwonego, ceglanego pyłu. Na stole rozsypane leżały karty pacjentów. Z szuflad wysypywały się przeterminowane już lekarstwa. Poza tym, gołe ściany i podłoga zasłana gruzem. Skradziono generatory, więc nie ma co marzyć o prądzie. Wody, oczywiście też nie ma. Ani lekarza. Żaden z nich jeszcze nie wrócił, bo wszyscy wiedzą, że na tym etapie nie ma do czego....
Wyprawa wolontariuszy Orlej Straży do Północnego Iraku

Wyprawa wolontariuszy Orlej Straży do Północnego Iraku

Drodzy Państwo, w sobotę 18 marca 2017 r. nasi wolontariusze Agata i Dawid dotarli do Irackiego Kurdystanu. Celem ich wyprawy jest spotkanie z ludźmi, którym pomaga Fundacja Orla Straż. Poza miejscowościami, w których był już wcześniej Bartosz Rutkowski, mają również odwiedzić takie, które odbite zostały z rąk Daesh (ISIS) w wyniku jesienno-zimowej ofensywy przeciw terrorystom. Na miejscu, w porozumieniu z przedstawicielami lokalnych społeczności, mają ustalić ich największe potrzeby i dokonać fotodokumentacji. W wykonywaniu zamierzonych zadań pomagają im żołnierze z jednostek chrześcijańskich. Ze względów bezpieczeństwa możemy podawać jedynie informacje o odbytych już spotkaniach z odpowiednim opóźnieniem. Poniżej przedstawiamy pierwszy przesłany nam przez Agatę i Dawida raport z odbytych w ostatnich dniach odwiedzin w Alkusz (chrześcijańska wieś, która do jesienno-zimowej ofensywy przeciw Daesh – ISIS znajdowała się ok. 15 km. od linii frontu i przyjmowała uciekinierów z terenów objętych wojną) oraz Teleskuf (zniszczona chrześcijańska wieś, przez którą przebiegała linia frontu i do której wracają dziś dawni mieszkańcy). Na końcu raportu znajdują się również wybrane spośród wykonanych przez nich zdjęć. Kolejne informacje o misji naszych wolontariuszy będą pojawiały się możliwie na bieżąco z uwzględnieniem bezpiecznego opóźnienia. . Jesteśmy po pierwszym dniu w Teleskuff i odwiedzinach w szkole w Alkusz. Wnioski nasuwające się po dzisiejszym dniu: ALKUSZ – SZKOŁA spotkaliśmy się z dyrektorem szkoły. Potwierdził nam otrzymanie telewizora, małego głośnika, lodówki, odkurzacza i ośmiu suchościeralnych tablic (wszystkie te rzeczy widzieliśmy), przekazano nam listę zapotrzebowania dla szkoły (analogiczną do tej, którą Ty otrzymałeś na początku), dodatkowo – łazienki są w TRAGICZNYM stanie, zdjęcia możemy przesłać, ale zapachu nie damy rady… obecnie w szkole uczy się 600 uczniów, na dwie zmiany. Największa klasa liczy 50...
Bieżąca pomoc w Sindżarze

Bieżąca pomoc w Sindżarze

7 marca 2017 r. dostaliśmy od Jazydów z Yezidi Human Rights Organization-International zdjęcia i informacje dokumentujące pomoc, jakiej w imieniu Fundacji Orla Straż udzielili w ostatnich dniach w Sindżarze. YHRO to jedna z organizacji z którymi współpracujemy na miejscu w Iraku i która na bieżąco dysponuje środkami przekazywanymi przez naszą fundację. Dzięki nim państwa wsparcie trafia do najbardziej potrzebujących. Tym razem przekazali odzież, koce, żywność i mleko dla dzieci. Wśród osób, które uzyskały pomoc znalazły się osierocone dzieci i dwie będące w bardzo złej sytuacji rodziny. Wszyscy wrócili w rodzinne strony u podnóża góry Sindżar po ofensywie przeciw Daesh, która miała miejsce jesienią 2016 r. i wszyscy musieli ponownie uciekać na górę po walkach, które wybuchły 3 marca 2017 r. Jedna ze wspartych rodzin mieszka z chorym niemowlęciem w resztkach murowanych zabudowań. Mają co prawda dach nad głową, ale nie mają ściany ani piecyka gazowego. Dotychczas nie mieli nawet koców, by chronić się przed zimowym chłodem. Ogrzewać starali się ogniskiem, jeśli udawało im się znaleźć drewno w pustynnym terenie. Druga z rodzin to matka i dwoje małych dzieci. Ich ojciec został zamordowany przez terrorystów podczas ataku Daesh (ISIS) 3 sierpnia 2014 r. Podobnie jak większość przesiedleńców w Sindżarze, mieszkają w prowizorycznym – nieoficjalnym obozie. Wśród wspieranych sierot są dzieci chore. Serdecznie dziękujemy Państwu za okazane wsparcie i zachęcamy do dalszej pomocy.    ...