Odbudowa miejsc pracy, czyli projekt „Great Job – Dobra Praca”

Odbudowa miejsc pracy, czyli projekt „Great Job – Dobra Praca”

O projekcie „Dobra Praca” pisałem wiele razy. Chciałbym, jednak zebrać to teraz w jedną całość, żeby obszerniej wyjaśnić, jak ten pomysł działa w praktyce i komu służy. Starałem się napisać artykuł w taki sposób, żeby zainteresować zarówno zaznajomionych z naszymi dokonaniami, jak i odwiedzających nas, po raz pierwszy. Zacznę od początku, czyli od powstania ISIS. Powstanie ISIS Państwo Islamskie, czyli (ang.)ISIS, lub (arab.) Daesh powstało w 2003 roku (od tamtego czasu wielokrotnie zmieniając nazwę). Po inwazji wojsk amerykańskich na Irak sunnickie grupy fundamentalistyczne rozpoczęły zbrojną walkę w celu utworzenia państwa na zasadach szariatu (prawa koranicznego). Dokonywały przy tym licznych aktów terroru, głównie przeprowadzając zamachy na ludność cywilną. Pierwsza fala zakrojonych na dużą skalę ataków przypadła na lata 2006-2007, kiedy ISIS dokonało m.in. zamachu na Jazydach w Til Ezer (arab. Al – Kahtanijja). Zamach w Til Ezer – drugi po WTC zamach terrorystyczny na świecie pod względem liczby ofiar. źródło: www.bigshocking.com Zginęło wtedy prawie 800 osób, a 1500 zostało rannych. Cysterna z paliwem oraz trzy samochody wypełnione materiałami wybuchowymi zdetonowane zostały na rynku, podczas gdy codziennych zakupów dokonywał tam tłum ludzi.  Był to drugi po World Trade Center zamach terrorystyczny z największą liczbą ofiar.   Kolejna fala rozpoczęła się w momencie opuszczania Iraku przez siły amerykańskie. W latach 2010-2012 w dziesiątkach zamachów zginęło kilka tysięcy osób. Głównym celem byli szyici oraz chrześcijanie w Bagdadzie, Kirkuku, Mosulu, czy Tikricie. Szczyt zbrodni Apogeum tych zbrodni przypadło na lata 2013-2014, kiedy ISIS rozpoczęło błyskawiczną ofensywę, zdobywając ogromne tereny Syrii, Iraku oraz Irackiego Kurdystanu. Setki miast zostało opanowane przez terrorystów, a setki tysięcy osób musiało uciekać ze swoich rodzinnych miejscowości. W czerwcu 2014 roku...
W 30 dni dookoła świata – krótka relacja z naszych ostatnich działań

W 30 dni dookoła świata – krótka relacja z naszych ostatnich działań

Ostatni miesiąc był prawdziwym wyzwaniem. Począwszy od końca lutego odbyliśmy istne tournee, zaznaczając na mapie kolejne krzyżyki odwiedzonych miejsc. W ostatni weekend lutego gościliśmy Farhada – naszego przyjaciela, który przy okazji swojego pierwszego pobytu w Polsce zbierał z nami pieniądze w kościele pw. Chrystusa Króla w Rokietnicy. Poprosił o wsparcie i pamięć o ofiarach terrorystów. Farhad prosił o pamięć i wsparcie dla ofiar terrorystów. Było to historyczne wydarzenie, ponieważ chyba po raz pierwszy w polskim kościele przemawiał przedstawiciel jazydzkiej społeczności. Jego historia poruszyła wiele osób. W sierpniu 2014 roku, kiedy ISIS napadło na Sindżar uciekł z niego wraz z siostrami i kuzynką. Podczas ucieczki ledwo uniknął śmierci. W jej trakcie zgłosił się na ochotnika, aby zawrócić do domu po leki, ponieważ syn jego kuzynki dostał ataków duszności. Tam pojmali go terroryści i tylko cudem, po raz drugi udało mu się ujść z życiem. Został postrzelony, a skutki odniesionej rany odczuwa do dziś. Później odwiedziliśmy jeszcze Misjonarzy Świętej Rodziny w Złotowie oraz Salezjan w Krakowie, gdzie również zbieraliśmy środki na pomoc w Iraku… oraz Egipt. W tym samym czasie, kiedy prowadziliśmy zbiórki w kościołach Bartek pojechał tam, aby przyjrzeć się sytuacji chrześcijan, którzy również stali się celem ataków fundamentalistów. W 2015 roku 21 mężczyzn zostało zamordowanych u wybrzeży Libii przez terrorystów z ISIS*. Nagranie z egzekucji 21 mężczyzn zostało opublikowane przez ISIS na Twitterze. Byli to robotnicy, którzy wyjechali, żeby zarobić na utrzymanie swoich rodzin. Wdowy i ich dzieci zostały zdane tylko na siebie. Bartek odwiedził również m.in. kościół w Kairze, gdzie w 2016 roku zginęło w zamachu 29 osób oraz Aleksandrię, w której zamordowanych zostało 15 osób. Egipt nie...
Podsumowanie projektu zakupu zwierząt hodowlanych

Podsumowanie projektu zakupu zwierząt hodowlanych

W grudniu, kiedy ostatnim razem byliśmy w Iraku, odwiedziliśmy część rodzin, które zaopatrywaliśmy w zwierzęta hodowlane. Zadaliśmy im po kilka pytań, aby zrobić krótkie podsumowanie i usłyszeć, w jaki sposób ta pomoc wpłynęła na ich życie. Zawsze podkreślamy, że najważniejsze dla nas jest działanie w porozumieniu z osobami, do których pomoc ma trafić. To jedna z naszych zasad i jej nigdy nie zmienimy. Jak do tej pory był to nasz największy projekt realizowany w Iraku. W związku z tym chcieliśmy, aby sami zainteresowani opowiedzieli, czy udało nam się w pełni zrealizować zakładane cele. Rodzina w obozie w Khanke „Jest nas ośmioro. Mieszkam z rodziną syna. Te zwierzęta pomagają mi zapomnieć o wszystkim, co przeszliśmy. Kiedy się nimi zajmuję, karmię, sprzątam, mogę  uciec myślami od tamtej tragedii.” W momencie, kiedy Bartek wraz z panią minister Beatą Kempą odwiedzał m.in. ośrodek onkologiczny dla dzieci w Duhok oraz obozy dla chrześcijan, ja z Karoliną – naszą wolontariuszką – oraz Shamo i Laithem (który mam wrażenie zna każdego w Khanke)  wybraliśmy się na spotkanie z rodzinami. Przypomnę, że w listopadzie i grudniu ubiegłego roku zakupiliśmy 80 jazydzkim rodzinom zwierzęta hodowlane – po 2 owce, 2 kozy i 4 kury, wraz z wybudowaniem zagrody i zapasem paszy na 4 miesiące (wszystkich, którzy odwiedzają nas po raz pierwszy zapraszam do poniższego linku). Zdążyć przed zimą – Rozpoczęliśmy zaopatrywanie 80 rodzin w zwierzęta hodowlane Prace wciąż trwały, więc zawitaliśmy do pierwszych 23 rodzin, które już otrzymały zwierzęta. Projekt był w połowie, ale efekty były widoczne. Dla części z nich, mieszkających po sąsiedzku, stawialiśmy jedną zagrodę na dwie, trzy rodziny. Te, które mieszkały dalej od siebie, miały...
Nowe projekty i nowe wyzwania – Tak zaczęliśmy 2019 rok

Nowe projekty i nowe wyzwania – Tak zaczęliśmy 2019 rok

Mimo, że od jakiegoś czasu nie pisałem o tym co robimy, nie oznacza, że zwolniliśmy tempo. Nowe projekty powstają cały czas. Teraz przyszła pora, aby wreszcie zaprezentować kilka z naszych ostatnich dokonań. Rozwijamy się, co bardzo nas cieszy. Wśród ludzi w Iraku mamy już wyrobione zaufanie , więc i osób zgłaszających się po pomoc,  jest co raz więcej. 1% PODATKU Staramy się sukcesywnie odbudowywać zakład po zakładzie, sklep po sklepie, finansować zabiegi medyczne oraz wspierać nowe projekty. Musimy w tym wszystkim pamiętać o naszych obowiązkach jako fundacji. A te czasem, niezależnie od nas, stają się prawdziwą górą do zdobycia. Przykładem sprzed kilku dni jest  próba rozliczenia zbiórki publicznej za 2018 rok, która z powodów problemów technicznych serwisu zajęła nam dużo więcej czasu, niż zakładaliśmy. Dwukrotnie dostarczaliśmy paliwo do ogrzewania do obozu „Odrana”. No, ale mimo trudów walki z dokumentami i dopełniania formalności, działamy z pełną parą. Pod koniec  zeszłego roku i od początku tego, odtworzyliśmy już kilka nowych miejsc pracy, a jedno zostało przeniesione w bardziej dogodną lokalizację. Dwukrotnie zaopatrywaliśmy również mieszkańców obozów dla przesiedleńców w paliwo do ogrzewania. Zacznę od tego ostatniego, bo tu, nasze działania dostrzegła nawet…stacja telewizyjna  Suroyo TV (mająca siedzibę w Szwecji, a swoje programy transmitująca  m.in. do Wlk. Brytanii, czy Turcji). Nasze działania w oku lokalnych mediów. Pod koniec zeszłego roku dostarczyliśmy zapas paliwa do ogrzewania dla 40 rodzin z chrześcijańskiego obozu Odrana. Odwiedziliśmy to miejsce w grudniu podczas naszego ostatniego wyjazdu. Okazało się, że mieszkają tam chrześcijanie z okolic Karakosz. Chcieliby wrócić do swoich domów, ale w tym momencie jest to niemożliwe. W wyniku walk oraz działań terrorystów zostały one zniszczone lub spalone....
Przywrócić nadzieję – Jak można skutecznie pomagać

Przywrócić nadzieję – Jak można skutecznie pomagać

Pomysł na projekt „Dobra praca” – plan jak można skutecznie pomagać ofiarom wojny poprzez odtwarzanie miejsc pracy – powstał ponad rok temu. Od tamtej pory, średnio co dwa, trzy tygodnie otwieramy nowy sklep lub warsztat. Stają się one szansą na powrót do normalności całej rodzinie. Dziś opowiem dwie historie o potrzebie pomocy i jej efektach. Tylko mając pełen obraz sytuacji można spróbować im skutecznie pomagać. Pierwsza opowieść wiąże się z wyjazdem do Iraku na przełomie sierpnia i września. Z towarzyszącymi mi – Tatianą i Natalią -odwiedzaliśmy rodziny w obozach dla przesiedleńców, żeby je jak najlepiej poznać i móc twarzą w twarz z nimi porozmawiać. Tylko mając pełen obraz sytuacji jesteśmy w stanie skutecznie pomagać. Wysłuchaliśmy wielu historii. Większość naznaczona była smutkiem i cierpieniem, słyszalnym w głosie naszych rozmówców.Chyba nigdy nie przyzwyczaję się do tego, że aby komuś pomóc,czasem musisz wyrywać z niego te bolesne wspomnienia. Podczas jednej z wizyt w obozie w Khanke odwiedziliśmy rodzinę, której wola przetrwania zrobiła na nas ogromne wrażenie. Idąc na spotkanie z nią wiedzieliśmy, że będzie to dramatyczna opowieść,ale nie spodziewałem się, że tak bardzo ją zapamiętam. Mówi o mężu i dwóch synach „zaginieni”, choć zapewne zdaje sobie sprawę, że zostali zamordowani przez terrorystów. Od wejścia przywitała nas około czterdziestoletnia kobieta z dwiema kilkuletnimi córkami. Zaprosiła gestem do swojego namiotu. Gdy weszliśmy dalej okazało się, że w sumie rodzina liczy sześć osób – kolejne trzy córki czekały wewnątrz. Poczęstowały nas wodą i siedliśmy na podłodze wysłuchać opowieści. Mówiła naprzemiennie ze swoją najstarszą córką, która przez cały czas miała opuszczony wzrok. Tak zapisaliśmy historię Haiyat i jej pięciu córek: Z siedmiorga dzieci pozostało jej 5...
Zdążyć przed zimą – Rozpoczęliśmy zaopatrywanie 80 rodzin w zwierzęta hodowlane

Zdążyć przed zimą – Rozpoczęliśmy zaopatrywanie 80 rodzin w zwierzęta hodowlane

W ciągu dnia jest tak ciepło, że krótki rękaw w zupełności wystarczy. Początek listopada w tym klimacie jest jednak dosyć zdradliwy. Temperatura w nocy drastycznie spada i występują pierwsze przymrozki. Dla rodzin, które mieszkają w namiotach lub prowizorycznych domach rozpoczyna się bardzo trudny okres. Zima w północnym Iraku bywa ciężka. Choć nie ma tu tak niskich temperatur jak u nas, to silny wiatr i otwarte przestrzenie dają wrażenie wręcz arktycznego zimna. Dość powiedzieć, że gdy byłem tam w listopadzie dwa lata temu, musiałem w nocy ubierać dwie pary spodni i grube skarpety, a i tak potrafiłem przemarznąć na kość. W połączeniu z brakiem dostatecznych składników odżywczych w diecie jest to szczególnie ciężki czas dla rodzin wykupionych lub wyzwolonych z rąk terrorystów. Tym osobom pomagamy. Bartek właśnie wrócił z Iraku, do którego pojechał, aby kupić zwierzęta hodowlane – owce, kozy i kury – dla 80 rodzin znajdujących się w najcięższej sytuacji. „Teraz w błocie przemierzamy wieś sprawdzając przygotowania do naszego największego projektu. Ale o tym wkrótce. Możemy tylko zdradzić, że doskonale wiemy po ile tu można kupić pustaki i… kury.” Rodziny, które otrzymają wsparcie w takiej właśnie postaci przetrwały niewolę lub w wyniku wojny straciły wszystko. Nie jest to jednak całkowicie nowy pomysł. Podobną akcję przeprowadziliśmy już (z pomocą fundacji Dziecko i Rodzina) na początku tego roku. Wtedy pomoc otrzymały cztery rodziny. Teraz skala jest dużo większa, ponieważ na ten projekt otrzymaliśmy dofinansowanie z Departamentu Pomocy Humanitarnej, w którym Bartek został niezależnym ekspertem (odpowiedni człowiek na właściwym miejscu :)). Dzięki ogromnym staraniom oraz pomocy wielu osób przy tworzeniu projektu (m.in. Fundacji Innovaid) udało nam się uzyskać środki na sfinansowanie tego...