Odbudowa miejsc pracy, czyli projekt „Great Job – Dobra Praca”

19 kwietnia 2019 | Dobra praca, Wyróżnione

O projekcie „Dobra Praca” pisałem wiele razy. Chciałbym, jednak zebrać to teraz w jedną całość, żeby obszerniej wyjaśnić, jak ten pomysł działa w praktyce i komu służy.

Starałem się napisać artykuł w taki sposób, żeby zainteresować zarówno zaznajomionych z naszymi dokonaniami, jak i odwiedzających nas, po raz pierwszy.

Zacznę od początku, czyli od powstania ISIS.

Państwo Islamskie, czyli (ang.)ISIS, lub (arab.) Daesh powstało w 2003 roku (od tamtego czasu wielokrotnie zmieniając nazwę). Po inwazji wojsk amerykańskich na Irak sunnickie grupy fundamentalistyczne rozpoczęły zbrojną walkę w celu utworzenia państwa na zasadach szariatu (prawa koranicznego). Dokonywały przy tym licznych aktów terroru, głównie przeprowadzając zamachy na ludność cywilną.

Pierwsza fala zakrojonych na dużą skalę ataków przypadła na lata 2006-2007, kiedy ISIS dokonało m.in. zamachu na Jazydach w Til Ezer (arab. Al – Kahtanijja).

Zginęło wtedy prawie 800 osób, a 1500 zostało rannych. Cysterna z paliwem oraz trzy samochody wypełnione materiałami wybuchowymi zdetonowane zostały na rynku, podczas gdy codziennych zakupów dokonywał tam tłum ludzi. Był to drugi po World Trade Center zamach terrorystyczny z największą liczbą ofiar.

Kolejna fala rozpoczęła się w momencie opuszczania Iraku przez siły amerykańskie.

W latach 2010-2012 w dziesiątkach zamachów zginęło kilka tysięcy osób. Głównym celem byli szyici oraz chrześcijanie w Bagdadzie, Kirkuku, Mosulu, czy Tikricie.

Apogeum tych zbrodni przypadło na lata 2013-2014, kiedy ISIS rozpoczęło błyskawiczną ofensywę, zdobywając ogromne tereny Syrii, Iraku oraz Irackiego Kurdystanu.

Setki miast zostało opanowane przez terrorystów, a setki tysięcy osób musiało uciekać ze swoich rodzinnych miejscowości. W czerwcu 2014 roku terroryści zajęli chrześcijańskie miasta w Równinie Niniwy, niedaleko Mosulu. Ich łupem padło największe skupisko chrześcijan w Iraku – Karakosz, Tel Keppe, Bashiqa, Bartella i wiele innych, mniejszych miejscowości.

Ponad 100 tysięcy chrześcijan uciekło ze swoich domów. Terroryści zdobyli również Mosul – trzecie co do wielkości miasto Iraku. Tam w czerwcu ogłoszone zostało powstanie kalifatu – Państwo Islamskie.

Dżihadyści rozpoczęli na masową skalę dokonywanie zbrodni na ludności cywilnej, którą przenieśli również do mediów, m.in. nagrywając egzekucje, filmy propagandowe oraz werbując zagranicznych ochotników, których w szeregach ISIS było kilka tysięcy. Byli to głównie bojownicy z krajów arabskich oraz Czeczenii, ale również z krajów europejskich, m.in. Francji, Niemiec i Wlk. Brytanii.

Ruiny meczetu al-Nuri w Mosulu, w którym w 2014 roku proklamowano powstanie ISIS.

Na zajętych terenach z wielką pieczołowitością niszczyli kościoły, szkoły, oraz szpitale, wysadzali i podpalali sklepy oraz domy. Rabowali wszystko, co miało jakąkolwiek wartość. Zniszczyli wiele zabytków, które liczyły sobie po kilka tysięcy lat.

3 sierpnia 2014 terroryści dokonali ludobójstwa na Jazydach w Górach Sindżar.

Zamordowali kilka tysięcy mężczyzn. Kobiety, młode dziewczynki oraz chłopców brali do niewoli. Z tych ostatnich robili wytrenowanych samobójców, którzy mieli dokonywać zamachów, ponieważ w ich przekonaniu dziecko ma mniejszą wartość, niż dorosły bojownik. Kobiety i dziewczynki stały się niewolnicami seksualnymi. Były sprzedawane na targach niewolników lub rozdawane, jako nagrody.

Miasto Sindżar oraz okoliczne miejscowości zostały zrównane z ziemią. Setki tysięcy jazydów uciekło w góry, gdzie przy ponad 50° upale wiele osób zmarło wskutek odwodnienia lub skrajnego wycieńczenia organizmu.

Do wyzwolonych pod koniec 2016 i na początku 2017 roku miejscowości bardzo powoli zaczęli wracać ludzie.

Zastali potworne zniszczenia. Ich domy, sklepy, warsztaty zostały obrócone w gruz. Od trzech lat pomagamy im w powrocie do normalnego życia. Nie można jednak bez końca dawać ludziom jedzenia, czy wody, nie dając nadziei.

Samochód-pułapka zdetonowany przez zamachowca w miejscowości Batnaya. Po ponad 2 latach od wyzwolenia miasto nadal jest opuszczone.

Dlatego naszym celem stało się uniezależnienie ich od zewnętrznej pomocy. Dążymy do tego, żeby mogli sami się utrzymywać i rozwijać swoją społeczność, tak, aby udało się ją przywrócić do stanu sprzed najazdu ISIS. Tak powstał projekt „Grat Job – Dobra Praca” (nazwa nadana przez samych zainteresowanych).

Nie można wracać, jeśli nie ma się do czego, więc zapytaliśmy tworzące się wówczas oddolnie struktury zarządzające odbitymi miejscowościami (był lipiec 2017 roku) – w jaki sposób możemy pomóc? Odpowiedź padła błyskawicznie – pomóżcie odbudować im miejsca pracy. Bez odpowiednich fachowców w mieście nie da się go odbudować.

W taki sposób w ciągu tygodnia pomogliśmy odtworzyć zakład ślusarski oraz warsztat spawacza.

Później przyszła pora na gabinet lekarski i kilka sklepów spożywczych.

Lekarza nie było ciężko znaleźć. Wskazali nam go współpracujący z nami wolontariusze lokalnych organizacji charytatywnych. Mieszkał wraz z rodziną w obozie dla przesiedleńców.

Gdy pojawiali się kolejni mieszkańcy, zaczęto zgłaszać się do nas z prośbami o odtworzenie kolejnych miejsc pracy.

Powstawały sklepy z odzieżą, fachowcy dostali narzędzia, aby móc prowadzić jednoosobowe działalności budowlane, remontowe i usługowe.

Odtworzyliśmy również zakłady fryzjerskie (w sumie 4 do tej pory).

Jeśli ktoś chciałby zapytać – ale dlaczego fryzjer? Kto po wojnie myśli o takich rzeczach? Już odpowiadam. Powody są przynajmniej dwa. Po pierwsze to odbudowa takiego zakładu jest stosunkowo tania. Jako niewielka organizacja, musimy wybierać realne cele. Nie znaczy to jednak, że nie mamy efektów. Jeden zakład to jedna rodzina, która może zarobić na swoje utrzymanie. Druga sprawa to oczywiście kwalifikacje. Nie zrobimy dekarza z fryzjera ani piekarza z szewca.

Będziemy wracać z pomocą tak długo, jak się da.

Obecnie projekt Dobra Praca działa w wielu miejscach. Chrześcijańskiej Równinie Niniwy, w obozach dla przesiedleńców oraz miastach, do których uciekli mieszkańcy okupowanych przez ISIS miejscowości. Od powstania do dziś powstało już ponad 50 takich miejsc pracy, a każdego miesiąca otwieramy nowe. Koszt to zazwyczaj od 4 do 10 tysięcy złotych, w zależności od charakteru powstającej działalności.

Oczywiście nie każdemu możemy pomóc otwierając zakład pracy. Są osoby, które z różnych względów muszą być wspierane w inny sposób (choroby, kalectwo, brak kwalifikacji, wiek), więc dalej będziemy działać na wielu frontach. Będziemy wracać z pomocą tak długo, jak się da.

Wesprzyj odbudowę miejsc pracy

Zbiórka celowa na Siepomaga

Zobacz również:

Projekt Dobra Praca

Odbudowujemy miejsca pracy zniszczone przez terrorystów.

Gdy stworzymy ludziom możliwości, resztę zrobią sami

W lipcu odwiedziliśmy miejscowość Karakusz, spotykając się z jego mieszkańcami i rozmawiając na temat ich potrzeb.

Kolejny etap odbudowy Karakusz oraz pomoc dla 12 tysięcy uczniów w Sindżarze

Działania fundacji Orla Straż wspierające ofiary terroryzmu.

Małe projekty, duże wsparcie…

Bo oni chcą pracować.

Powrót do normalnego życia

Fundacja Orla Straż na rzecz odbudowy Karakusz.

Mają tyle, ile zdołali ze sobą zabrać, gdy najeźdźca palił ich dom

Teraz dzięki Orlej Straży kolejne rodziny mogą zacząć od nowa.

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij

Podziel się tym z przyjaciółmi!