Kropla drąży skałę

20 września 2017 | Dobra praca, Orla Straż w Iraku, Zajęcia terapeutyczne

Gdy uświadamiamy sobie jak potężną skałę w ludzkiej świadomości tworzy ból i strach spowodowane wojną, jak bardzo ciąży ona na tych którzy najbardziej ucierpieli, wierzymy, że kropla jaką jest nadzieja może przywrócić wiarę w dobro.

Odebrano im praktycznie wszystko: dom, rodzinę, ufność, godność. Pozostawiono rozgoryczenie i łzy. Jednak jest na tym świecie naród, który postanowił podać im pomocną dłoń – to Polacy. To dzięki Wam powstają nowe sklepy i zakłady w Karakusz. To Wasze wsparcie pozwoliło wyposażyć żołnierzy chrześcijańskich, ochotniczych jednostek w apteczki pierwszej pomocy.To Wasz brak akceptacji na ludzką niedolę pozwolił zorganizować kurs szycia dla wyzwolonych z niewoli kobiet i zajęcia dla ich dzieci.

Jest jeszcze wiele do zrobienia ale Wasze otwarte serca pozwalają nam wierzyć, że stworzenie wszystkiego tego co tak potrzebne ludziom do powrotu do domu, do powrotu do normalności jest tylko kwestią czasu. Efekty są już widoczne.

Niedawno pisaliśmy o ślusarzu z Karakusz i jego rodzinie. O tym jak za niewielkie środki, które od nas otrzymali mogli w pełni wyposażyć swój warsztat i powoli zacząć stawać na nogi.Około 4,5 tysiąca złotych pozwoliło im zapewnić utrzymanie sobie i jednocześnie wspomóc w wymierny sposób całą społeczność w postaci uzyskania potrzebnego fachowca w okolicy. To oczywiście nie koniec.W Karakusz dzięki Wam udało nam sie uruchomić dodatkowo warsztat spawalniczy i mały sklep spożywczy. W najbliższych dniach powstanie zakład dekarza, fryzjer i kolejny sklep. Może to nie wiele ale dla tych ludzi oznacza wszystko.

Jarjees we wniosku jaki wypełnił odnośnie zawodu jaki chciałby wykonywać po powrocie do Karakusz napisał, że umie spawać. Jest głową ośmioosobowej rodziny i mimo, że wrócił do Karakusz już wcześniej i znalazł pracę to jednak skromne zarobki są niewystarczające do utrzymania rodziny. Postanowiliśmy mu pomóc i zakupić spawarkę oraz niezbędne oprzyrządowanie, aby po skończeniu pracy mógł dorobić parę groszy, i zacząć wraz ze swoimi bliskimi normalnie funkcjonować.

Rodzina Alena liczy sześć osób. Podobnie jak Jarjees znalazł pracę jednak i jego zarobki są zbyt niskie aby móc godnie żyć. Tym bardziej, że niedawno na świat przyszedł jego syn. Życie trwa nadal. Alen przed nadejściem ISIS prowadził mały sklep spożywczy. Poprosił nas o kupienie wagi, kilku półek i trochę towaru na początek. Zna się na tym więc z resztą sam sobie poradzi. Czasem wystarczy pomóc komuś wstać z kolan…

A jak wygląda sytuacja na kursie szycia dla jazydzkich kobiet i dziewcząt ocalonych z niewoli daesh? Zdjęcia wyrażają więcej niż tysiąc słów.

Chwile zapomnienia od przeszłości i nowe umiejętności jakie nabywają są bezcenne. Bezcenna jest radość ich dzieci, które pilnie uczą się języka angielskiego i beztrosko spędzają czas na zabawie…ale to nie koniec. Nie poprzestaniemy na tym. Już planujemy kolejne przedsięwzięcia. Najbliższy projekt zakłada utworzenie miejsca gdzie oswobodzone z niewoli kobiety i ich dzieci będą mogły stale spotykać sie na specjalnie zorganizowanych dla nich warsztatach i kolejnych kursach. Tak bardzo potrzebna jest im teraz terapia. Planujemy również sprowadzić tam specjalistów, którzy pomogą podnieść się im psychicznie. Musimy działać!

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij

Podziel się tym z przyjaciółmi!