Ośrodek dla dzieci i wdów w Khanke – oaza na środku pustyni

11 sierpnia 2018 | Edukacja, Wyróżnione

Odkąd powstał ośrodek dla dzieci i wdów w Khanke, staramy się go aktywnie wspierać.

Jeszcze podczas budowy pomogliśmy podłączyć wodę i prąd, później współfinansowaliśmy m.in. kursy szwalnicze dla kobiet i zakup autobusu szkolnego. Obecnie wspieramy go comiesięczną dotacją na bieżące potrzeby i dalszy rozwój.

Od samego początku wiedziałem, że warto inwestować w ten ośrodek, a wizyta w nim (podczas majowego wyjazdu) tylko utrwaliła mnie w tym przekonaniu. Kiedy i dlaczego powstał oraz w jaki sposób go wspieramy – pisałem kilkukrotnie. Na końcu tego artykułu znajdziecie linki do wcześniejszych wpisów na jego temat.

Edukacja

We wszystkich miastach, które padły łupem terrorystów szkoły zostały zniszczone.

Placówki w sąsiednich, niezajętych miejscowościach przyjmowały dzieci uchodźców i tych, którzy dopiero powracali do swoich ojczystych ziem. Zwykle były przepełnione i brakowało w nich dostatecznej ilości sprzętu…

Teraz chciałbym trochę bardziej szczegółowo opisać, jak wyglądają zajęcia i co ośrodek oferuje swoim podopiecznym.

Zapraszam na małą wycieczkę po tej „oazie”, gdzie dzieci oraz kobiety, które przetrwały gehennę w rękach terrorystów, powoli wracają do normalności.

Z upału, jaki panuje na zewnątrz, wchodzimy do przyjemnie chłodnego budynku. W pierwszej sali odbywa się kurs ABC, czyli nauka czytania i pisania.

Tutaj przychodzą najmłodsi oraz te kobiety, które nigdy nie chodziły do szkoły, aby uczyć się gramatyki od podstaw. Na zajęciach chętnie pojawiają się również nastolatkowie, którzy z powodu wojny mają spore zaległości w nauce. Bez tej elementarnej wiedzy nie mają szans na poprawę swojej sytuacji.

Zaraz obok jest sala, w której stoją maszyny do szycia, a wokoło ułożone są stosy nici i materiału.

To tu odbywają się kursy krawieckie i dziewiarskie. Najważniejszym celem tego miejsca jest nawiązywanie kontaktów społecznych przez kobiety, którym udało się przetrwać niewolę ISIS oraz zapewnienie im regularnego zajęcia. Oprócz tego mogą oczywiście sprzedawać swoje dzieła i w ten sposób zarobić, choć niewielką sumę pieniędzy, na swoje utrzymanie.

Nieco dalej jest sala matematyczna.

Dzieci poprzez gry i zabawy uczą się ułamków i cyferek, aby w przyszłości móc liczyć nie tylko na siebie.

Na końcu korytarza jest niewielki warsztat.

Głównie dla chłopców, którzy uczą się, jak naprawiać rowery. Dla zainteresowanych stolarką jest też szansa na wykazanie się umiejętnościami w wykonywaniu krzeseł i stołów.

Przejdźmy na drugą stronę szerokiego korytarza. Tu odbywają się zajęcia plastyczne.

Już wiemy skąd pochodzą obrazki zdobiące wnętrze ośrodka. Zajęcia, które odbywają się w tej sali dedykowane są głównie dla najmłodszych, którzy uczą się prac manualnych, rysowania oraz wycinania. To również świetna metoda uzewnętrzniania swoich emocji oraz myśli, które czasem trudno im wyrazić słowami.

Właśnie rozbrzmiewa dzwonek na przerwę, więc wyjdziemy na zewnątrz, aby podpatrzeć, co dzieci robią w trakcie tych kilku minut odpoczynku od zajęć.

Znów jest gorąco, ale chyba tylko nam doskwiera pot spływający po czole. Część dzieci biegnie poskakać na trampolinie lub pobujać się na huśtawce. Inne siadają z zeszytami na ławeczce postawionej w cieniu, przy chłodnej ścianie. Grupka chłopców i dziewczynek biegnie po piłkę i pod czujnym okiem opiekuna zaczyna grać w grę, której zasad do końca nie udało nam się zrozumieć. Coś na kształt znanej nam gry w „zbijaka”. Pora zrobić kilka zdjęć, bo wrażenia są niesamowite.

Po kolejnym dzwonku wracamy do budynku, przypatrywać się lekcjom medytacji.

Są to zajęcia z elementami jogi, służące uspokojeniu wewnętrznych emocji. Pamiętajmy, co przeszły te dzieci. Każda forma wyciszenia jest im bardzo potrzebna.

Jest jeszcze sala, gdzie odbywają się sesje z psychologiem, ale to miejsce zostawiamy w spokoju.

Odbywają się tutaj bardzo osobiste rozmowy, a my nie chcemy zaburzać tak ważnego elementu terapii. Zamiast tego przejdziemy się do pokoju nauczycielskiego, aby porozmawiać z opiekunami i wychowawcami. Przyglądamy się uważnie planowi zajęć, który jest skrupulatnie przygotowany dla każdej grupy uczniów. Kolejny dzwonek zwiastuje koniec zajęć. Uczniowie ustawiają się w rzędzie i równym krokiem zmierzają do autobusu, który zawiezie ich do domu.

To chyba jedna ze smutniejszych chwil biorąc pod uwagę fakt, że ich dom znajduje się w tym szarym, ponurym obozowisku, nieopodal „oazy” na środku pustyni. Na szczęście ośrodek funkcjonuje codziennie, przez cały rok, a my dołożymy wszelkich starań, aby go wspierać i dalej rozwijać.

Zobacz również:

Orla Straż wspiera budowę świetlicy dla kobiet wyzwolonych z niewoli ISIS.

Życie w obozach dla przesiedleńców i na terenach wokół – bo nie każdemu udało się znaleźć w nich miejsce – to zmaganie z codziennością pozbawioną jutra. Możemy jednak zrobić bardzo wiele aby spróbować tę ciężką rzeczywistość nieco rozjaśnić.

Orla Straż współfinansowała zakup autobusu szkolnego dla dzieci w Khanke

Dla setek dzieci ośrodek edukacyjny w Khanke jest miejscem, gdzie codziennie uczą się i bawią. Część mieszka tu na stałe, wiele dociera z pobliskiego obozu dla przesiedleńców.

Warto im pomagać – Podsumowanie wyjazdu do Iraku

Plan podróży zakładał cztery większe przystanki. W Khanke, w którym mieliśmy sprawdzić sytuację jazydzkich przesiedleńców, w Teleskuff – chrześcijańskim miasteczku przy granicy Iraku i Kurdystanu oraz Duhok i Erbilu.

„Dziękujemy Orlej Straży, dziękujemy Polakom” – raport z wyjazdu do Iraku

Cytowane w temacie tego posta słowa słyszeliśmy wczoraj i dzisiaj dziesiątki razy. Nie po wdzięczność jednak tu przyjechaliśmy.

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij

Podziel się tym z przyjaciółmi!