Powrót ISIS – Czy czeka nas drugie starcie?

17 kwietnia 2020 | Bez kategorii

W marcu ubiegłego roku media prześcigały się w podawaniu informacji na temat zdobycia przez koalicję antyterrorystyczną wioski Baghouz w Syrii– „ostatniego bastionu ISIS”.

Opublikowałem wtedy krótki artykuł [Świat ogłosił zwycięstwo nad ISIS. Czy słusznie?], odnosząc się m.in. do tego wydarzenia. Wyszczególniłem też kilka przykładów zamachów i aktów terroru, które miały miejsce później. W jednym z pierwszych akapitów napisałem, że to jeszcze nie koniec, że nie uwolniliśmy się od zbrodniczej organizacji, kryjącej się pod nazwą Państwo Islamskie.

Wspomniałem o zamachach na Sri Lance, których rocznica przypada na 21 kwietnia. Sprawcy byli powiązani z ISIS. Jakiś czas potem lider samozwańczego kalifatu zginął w operacji wojsk USA. Wtedy koniec miał być definitywny i niezaprzeczalny. Szybko jednak pojawił się jego następca.

Abu Ibrahim al-Hashimi al-Qurashi – następca al-Baghdadiego. Nowy lider ISIS.

Nowy wirus

Obecnie znaleźliśmy się w nowej rzeczywistości związanej z koronawirusem i następstwami, które są trudne do przewidzenia. Kwestię jego wpływu na gospodarkę, czy życie publiczne pozostawiam ekspertom oraz każdemu z Was do osobistej refleksji. Nie czuję się w kompetencji, aby zgłębiać ten temat. Chciałbym jednak opisać kilka zdarzeń, które miały miejsce w ostatnich miesiącach, a nie znalazły się w czołówkach serwisów informacyjnych.

Są to zdarzenia związane z terroryzmem i często połączone z działaniami ISIS. Ich skala nie zawsze była duża, ale każdy akt terroru ma służyć jednemu celowi – zastraszeniu oraz destabilizacji społeczeństwa. Pierwszy przykład pochodzi ze Szwecji i miał miejsce w grudniu ubiegłego roku. Podczas meczu młodzieżowych drużyn piłki ręcznej 29-letni mężczyzna wjechał samochodem w halę sportową. Początkowo podawano informację, że był pod wpływem alkoholu. Później okazało się, że miał przy sobie list, w którym napisał, że „zginą ludzie”. Sprawca był wcześniej karany m.in. za usiłowanie zabójstwa i w chwili zdarzenia przebywał na zwolnieniu warunkowym.

Film zamieszczony na Twitterze przez użytkownika PeterSweden

W lutym w Londynie napastnik zaatakował nożem przypadkowe osoby. Wszedł do sklepu, w którym ranił kilku klientów, po czym wyszedł i napadł na kobietę, jadącą na rowerze. Został zastrzelony przez policję. Polskie media powołując się na brytyjskie serwisy informacyjne, nie podały tożsamości sprawcy. Takich skrupułów nie miał za to jezydzki portal Ezidi24, który opublikował jego nazwisko oraz wizerunek. Był to 20-letni mężczyzna skazany w 2018 roku na 3 lata więzienia za posiadanie i dystrybucję materiałów propagujących terroryzm. Wcześniej zwierzył się swojemu przyjacielowi z poparcia dla ISIS i stwierdził, że „gwałcenie Jezydek jest dopuszczone w Koranie”. Swoją dziewczynę namawiał do ścięcia własnych rodziców. Nie dokończył odbywania kary w więzieniu. Został zwolniony warunkowo i miał być pod obserwacją policji.

Pewny powrót ISIS w Iraku i Syrii

W Iraku ISIS zmieniło całkowicie swoją strategię i zrezygnowało z chęci kontrolowania dużych obszarów. Skupiają się obecnie na odtwarzaniu struktur w trudno dostępnych górskich lub pustynnych regionach w centrum i na zachodzie kraju. Swoją obecność zaznaczają również na północy, czyli tam, gdzie w szczytowym momencie zajmowali ogromne tereny, siejąc terror i dopuszczając się ludobójstwa na Jezydach. W marcu podczas akcji jednostek specjalnych Stanów Zjednoczonych zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy oraz dwudziestu pięciu terrorystów. Z wyjątkiem nielicznych działań irackiego wojska oraz koalicji antyterrorystycznej, terroryści mają dużą swobodę w poruszaniu się pomiędzy prowincjami, które są słabo przygotowane na powrót ISIS. Jednym z newralgicznych miejsc są góry Qarachogh, leżące zaledwie 70 kilometrów od Karakosz, czyli największego chrześcijańskiego miasta w Iraku.

Na początku kwietnia ISIS przeprowadziło zakrojony na szeroką skalę atak na miejscowość As-Suchna w muhafazie Hims. W swoich relacjach publikowanych za pośrednictwem mediów społecznościowych i komunikatorów przyznało się do 40 pomniejszych ataków w Iraku i Syrii tylko na początku kwietnia.

We wspomnianym na początku tego tekstu artykule, pisałem o śmiertelnym pobiciu młodej Jezydki w obozie Al – Houl w Syrii. Jest to okryty złą sławą obóz, w którym obok ofiar ISIS znalazły się również żony i dzieci terrorystów. Wstrząsający materiał z tego miejsca opublikowało Sky News. Obrazuje on, jak bardzo ideologia ISIS zakorzeniona jest nie tylko w głowach samych bojówkarzy, ale też ich żonach oraz dzieciach.

‘We’re going to slaughter you’: The children of Syria’s IS camp

Terroryzm w czasie epidemii

Sytuacja, w której obecnie się znaleźliśmy, nie napawa optymizmem. Musimy przeczekać najgorsze i liczyć, że wkrótce pojawią się dobre informacje na temat walki z koronawirusem. Niestety nawet, teraz gdy prawie w całej Europie obowiązują restrykcje i ograniczenia, dochodzi do zamachów terrorystycznych.

Dwa tygodnie temu w miejscowości Romans-sur-Isère, leżącej niedaleko Lyonu Sudańczyk zabił nożem dwie osoby. Kilka ranił. Najpierw zaatakował na ulicy przypadkowych przechodniów, a potem pracowników oraz klienta sklepu tytoniowego. Tutaj znów polskie media powtarzały informację z zachodniej prasy, która pisała, że motywy sprawcy były nieznane. Świadkowie twierdzą jednak, że przed atakiem krzyczał „Allahu akbar”, a policja ujęła go, gdy modlił się na chodniku obok miejsca zdarzenia. Ponadto w jego mieszkaniu znaleziono notatki, w których uskarżał się na życie wśród „niewiernych”. We Francji ubiegał się o azyl. To wszystko działo się w momencie, kiedy w kraju trwa ogólna kwarantanna, a ludzie wychodzą tylko do pracy lub po zakupy.

Islamscy ekstremiści dali o sobie znać również w Tajlandii, gdzie dokonali zamachu bombowego podczas konferencji poświęconej walce z koronawirusem. W wybuchu rannych zostało 25 osób.

Gdzie szukać nadziei?

Wrócę do tezy, która pojawia się w większości przekazów, które staram się publikować. Brak stabilizacji w Iraku i Syrii niesie ze sobą widmo powrotu ISIS na mapę światowych zagrożeń. Jako pojedynczy obywatele nie mamy sił i środków, aby temu zaradzić globalnie, ale zawsze możemy wspierać społeczności lokalne. Jeśli do regionów, które terroryści zniszczyli w latach 2014-2017, powrócą ludzie, będzie możliwość stłumienia takich tworów, jak ISIS w zarodku. Silne i stabilnie ekonomicznie społeczeństwo, nauczone doświadczeniami ostatnich lat, będzie chciało pozbyć się zagrożenia u siebie. Jest to oczywiście jedna z dróg, którą musimy obrać, ale na tyle łatwa i możliwa w realizacji, że warto nią pójść. Walczyć z terroryzmem można na wiele sposobów. Wiem o tym z własnego doświadczenia. Wiem też, że do tej walki musimy włączyć się wszyscy.

Autor: Dawid Czyż

Zobacz również

Czy chrześcijaństwo zniknie z terenów Bliskiego Wschodu?

Patrząc na sytuację, która dzieje się obecnie w Iraku, można przypuszczać, że stanie się tak w ciągu najbliższych dwóch dekad.

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij

Podziel się tym z przyjaciółmi!