fbpx

Przystanek dom

24 kwietnia 2021 | Dobra praca, Historie ocalałych, Orla Straż w Iraku

Dla tych ludzi powrót do domu trwał kilka lat. Wiele razy musieli zatrzymywać się na kolejnych przystankach, które mniej lub bardziej przybliżały ich do celu. Dotarcie do niego nie oznaczało jednak końca drogi. Kolejnym etapem jest odbudowanie zniszczeń i podjęcie próby powrotu do normalnego życia.

Historie Rafita, Haniego, Latifa oraz Samy i Yosoufa mogliście poznać, oglądając film pt. ”Teleskoff – Miasto odbudowane z gruzów”. Dziś chciałbym uzupełnić je o kilka szczegółów, które nie znalazły się w tamtym materiale.

Zacznę od krótkiego zarysu sytuacji, w które znaleźli się bohaterowie tego artykułu. Teleskoff leży kilkanaście kilometrów od przedmieść Mosulu – miasta, które zostało zdobyte przez ISIS w czerwcu 2014 roku. To w nim Abu Bakr al-Bagdadi ogłosił powstanie Państwa Islamskiego. Przez ponad trzy lata Mosul był w rękach terrorystów, a walki o jego wyzwolenie trwały wiele miesięcy.

Nieco dalej na północ znajdują się miejscowości: Telkief, Batnaya, Baqofa i właśnie Teleskoff. W takiej kolejności zostały też zajęte przez ISIS. Kilka minut jazdy samochodem od Teleskoff znajduje się Alkusz, mające korzenie w czasach starożytnych. To ostatnie miasto uniknęło losu poprzednich miejscowości, jednak stało się azylem dla tysięcy uciekających z całego regionu. O Alkusz napiszę jednak więcej w następnym artykule.

Najkrócej ze wspomnianych miast pod okupacją było Teleskoff. Po ponad dwóch tygodniach zostało odbite, jednak terroryści zdążyli w tym czasie obrócić je w ruinę. Kontrofensywa zatrzymała się na rubieżach Teleskoff, a samo miasteczko na ponad dwa lata stało się główną kwaterą wojsk kurdyjskich oraz jednostek chrześcijańskiej samoobrony. W maju 2016 roku ISIS podjęło próbę ponownego zajęcia miasta, ale tym razem udało się powstrzymać najeźdźcę. Tutaj też przygotowywany był plan odbicia Mosulu i stąd ruszyła operacja wojskowa, mająca zakończyć panowanie ISIS. Mieszkańcy musieli znaleźć sobie tymczasowy dom, nie wiedząc kiedy będą mogli wrócić. I czy będą mieli do czego.

Rafit – warsztat hydrauliki

Podobnie, jak w filmie zacznę od Rafita, czyli hydraulika, który oprócz naprawy instalacji wodnej, ma też talent do majsterkowania. Po ucieczce z Teleskoff wraz z żoną udali się na północ, w okolicę Zakho przy granicy z Turcją. Tam spędzili jedynie kilka dni, po których postanowili wrócić bliżej swojego rodzinnego miasta. Nikt nie wiedział, czy ISIS uda się powstrzymać, i czy terroryści zdobędą kolejne tereny. Każdy żywił nadzieję, że ta sytuacja jest jedynie chwilowa. Władze nie były przygotowane na zapewnienie schronienia tak ogromnej liczbie ludzi. Mówimy tutaj o kilkuset tysiącach osób, które z dnia na dzień musiały opuścić zajęte miasteczka i wsie. Każdy szukał rozwiązania na własną rękę.

Kolejnym punktem wędrówki Rafita i jego żony była wioska Banduaya, niedaleko Alkusz. Tam spędzili ponad 2 lata. Kiedy ruszyła ofensywa na Mosul, Rafit wraz z kilkoma kolegami zgłosili się na ochotnika, aby wraz z żołnierzami Peshmergi (kurdyjskie siły zbrojne) pojechać do Teleskoff. Chcieli zobaczyć, jak wygląda miasto, które przez cały ten czas stanowiło linię frontu. ISIS nękało stacjonujące w Teleskoff wojska atakami moździerzowymi oraz rakietowymi, a niejednokrotnie zamachowcy-samobójcy podkradali się nocą, aby wysadzać posterunki wojskowe. W odróżnieniu od kilkuset spalonych i wysadzonych w powietrze budynków dom Rafita ocalał. Tak jak każdy inny był jednak ograbiony z całego wyposażenia, a nawet mebli. Rafit nie załamywał się tym faktem i chciał, jak najszybciej wrócić na stałe. Musiał jedynie poczekać na zgodę wojska, które po rozpoczęciu ofensywy, zajęło się sprawdzaniem budynków w poszukiwaniu niewybuchów z okresu walk.

Swojego fachu hydraulika Rafit uczył się od ojca. Już od najmłodszych lat pomagał mu w warsztacie, który później odziedziczył. Oprócz tego odkrył w sobie talent do majsterkowania. Gdy go odwiedziliśmy z dumą prezentował swoje najnowsze dzieło. Kolega poprosił go o zrobienia grilla. Nie takiego zwykłego, ale prawdziwego cuda grillowej techniki. Składany blat do przygotowywania dań, elektryczna dmuchawa i system cyrkulacji powietrza to tylko kilka elementów tej konstrukcji. Był z niej naprawdę dumny, ale szczerze powiedziawszy, miał ku temu powody. I może wydaje się to prozaiczne, że wspominam tu o wojnie, ucieczce tysięcy mieszkańców oraz zbrodniczej działalności ISIS, aby potem pisać o tworzeniu grilla. Jest jednak coś, czego nie uda mi się Wam zobrazować tekstem, ani zdjęciami, ale rozmawiając z Rafitem, mogłem odczytać to między słowami. To jego pasja i zaradność. Można powiedzieć, że zainwestowaliśmy pieniądze w jego rozwój, a teraz obserwujemy, jak dobre było to posunięcie. Człowiek taki, jak Rafit potrzebował jedynie pomocy na początku, aby teraz móc samodzielnie się rozwijać. Jak sam stwierdził „to tak, jakbyście dali nowe nogi komuś, kto ich nie miał”. To chyba wystarczające podsumowanie.

Hani – serwis AGD

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Haniego. W ostatnim artykule pisałem o jego historii. O tym, jak będąc jednym z najlepszych studentów, dostał ofertę pracy w programie atomowym w czasach Saddama Hussajna. Dziś jest na emeryturze, choć bardziej pasuje tu słowo zapomoga. Będąc przez lata inżynierem, pracującym dla kraju, otrzymuje równowartość naszych 800 zł i to, co dwa miesiące. Musi więc nadal pracować. Ma jednak umiejętności, które mu to umożliwiają. Od swojego syna nauczył się naprawy urządzeń domowych, jak pralki czy lodówki. Daje sobie też radę ze sprzętem elektrycznym, a nawet naprawą całych instalacji. Oprócz tego jest diakonem w kościele św. Jerzego w Teleskoff.

W warsztacie pracuje z synem, więc jest to rodzinny biznes. Zresztą takich w Iraku jest bardzo dużo. Nadal istnieje tam tradycja przekazywania umiejętności i fachu z pokolenia na pokolenie. W tym konkretnym przypadku jest, co prawda trochę na odwrót, ale idea prowadzenia biznesu w rodzinnym gronie pozostała.

Latif – sklep spożywczy

W przypadku Latifa sprawa wygląda zgoła inaczej. Mężczyzna pochodzi z Batnayi, którą ISIS okupowało od połowy 2014 do końca 2016 roku. Tam zniszczenia były ogromne. Miasto leżące około jednego kilometra w linii prostej od Teleskoff, zostało praktycznie zrównane z ziemią. Stanowiło ono najbardziej wysunięty przyczółek ISIS w tym regionie. Mąż siostry Latifa został zamordowany kilka lat wcześniej w Mosulu. Dokonali tego fundamentaliści z działającej na początku XX wieku Al-Ka’idy, która to później przeistoczyła się w tzw. Państwo Islamskie. Rodzina nie miała wiec wątpliwości, kiedy tylko pojawiła się informacja o zbrodniach dokonywanych przez ISIS właśnie w Mosulu. Wiedzieli, że trzeba natychmiast uciekać. Osiedlili się w Seje niedaleko Dahuk. To miejsce, w którym schronienie znalazło wiele rodzin z okupowanego regionu Niniwy.

W 2017 roku przybyli do Teleskoff. Miasto stało się dla rodziny Latifa przystankiem do powrotu do Batnayi. Tu jednak sprawy zaczęły się komplikować. Plan odbudowy Batnayi jeszcze nie powstał, mimo że od wyzwolenia minęły lata. Latif przez ponad rok od przyjazdu do Teleskoff, planował pojechać pod swój rodzinny dom, aby zobaczyć, w jakim stanie jest budynek. Dodam tylko, że cała droga to zaledwie 5 minut jazdy samochodem. Niewybuchy i pułapki założone przez ISIS w Batnayi powstrzymywały go od podjęcia się tego kroku. W końcu pojechał. Na miejscu zastał jednak tylko gruz.

Przed najazdem ISIS Latif był taksówkarzem. W Iraku, gdzie w większości miejsc nie ma komunikacji autobusowej, to jedyny środek transportu pomiędzy miejscowościami. Taksówka Latifa pozwoliła rodzinie uciec przed ISIS. Niestety po latach pojazd odmówił posłuszeństwa, a Latifa nie stać było na kosztowną naprawę. My również nie mogliśmy pomóc w tej kwestii, ale w zamian otworzyliśmy mu mały sklepik spożywczy. Nie ma dużego utargu, ale wystarcza na utrzymanie. Latif stara się w tym wszystkim zachować optymizm, choć podczas naszej rozmowy dało się odczuć, że powoli traci nadzieję. Wiele czynników musi wystąpić, aby cała jego rodzina mgła ruszyć w dalszą drogę, do upragnionego domu. Czy w ogóle kiedyś to nastąpi? Tego na razie nie wiem.

Sama i Yosouf – księgarnia

Tych dwoje młodych ludzi od razu wzbudziło moje zaufanie. Na początku nie wiedziałem dlaczego, ale z miejsca ich polubiłem. Byli inni. Uśmiechnięci, przyjacielscy i pełni życia. Dopytując o ich historię, o ucieczkę przed ISIS oraz losy w trakcie wojennej zawieruchy, zdałem sobie sprawę, jak wiele musieli przejść. Sama opowiadała, że usłyszała wybuchy w Mosulu i już wiedziała, że ISIS pojawi się lada chwila. Zapewne wiedziała, co dżihadyści robią z kobietami. Całą rodziną natychmiast uciekli. Potem często zmieniali miejsce zamieszkania, aby finalnie osiąść w małej wiosce kilka kilometrów od Karakosz. Chciała kontynuować studia. Filia jej uniwersytetu była w Kirkuku, który został wyzwolony przed Mosulem. Zanim mogli wrócić w rodzinne strony, udało jej się spełnić marzenie.

Yosouf mieszkał w Teleskoff, ale uczęszczał na tę samą uczelnię, co Sama. Po kilku przeprowadzkach jego rodzina zamieszkała na północy Iraku, ale on przeprowadził się do Kirkuku, aby dokończyć studia. Tam poznał Samę. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Na miejsce zamieszkania wybrali rodzinne miasto Yosoufa, czyli Teleskoff (Yosouf pochodzi z prowincji An-Anbar, ale w Teleskoff mieszkał od 2 roku życia).

Razem chcieli otworzyć małą księgarnię, ponieważ oboje pasjonują się książkami. Z naszą pomocą to marzenie stało się faktem. Przytulna księgarnia, w której można również wypić kawę, porozmawiać o książkach i spędzić miło czas, to miejsce bardzo wyjątkowe. Chyba jedyne takie w całym miasteczku. Dodatkowo Sama spełnia się artystycznie, opracowując zakładki do książek. Wychodzi jej to całkiem nieźle. W księgarni spędziliśmy sporo czasu, bo to miejsce, którego nie chce się opuszczać. Już teraz wyczekuję kolejnego wyjazdu oraz wizyty u Samy i Yosoufa.

Te historie, choć opowiedziane w dużym skrócie, pokazują różne oblicza, tego samego wydarzenia. Perspektywa, z której patrzą dziś w przyszłość, bohaterowie powyższego tekstu, jest w każdym przypadku trochę inna. Nikt z nas nie wie, co kryje jutro. Jak będzie wyglądało życie po ISIS? Pozostaje mieć nadzieję, że najgorsze minęło i teraz spokój powróci do Teleskoff na stałe.

Autor: Dawid Czyż

Wesprzyj projekt DOBRA PRACA

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij

Podziel się tym z innymi