Terroryści próbowali zatrzeć ślady ich istnienia – My staramy się przywrócić im normalne życie

19 maja 2018 | Dobra praca

Osmolone ściany, wyrwane drzwi i wybite okna. Taki widok zastało wiele rodzin po powrocie do domów.

Terroryści próbowali zatrzeć ślady ich istnienia. Niszczyli wszystko, co miało związek z kulturą, sztuką a nawet osadnictwem na podbijanych przez siebie terenach.

Ofiar tego straszliwego najazdu było tysiące. Uznani za „niewiernych” przez barbarzyńców z ISIS zostali przeznaczeni do eksterminacji. Byli mordowani, porywani, traktowani w nieludzki sposób. Chrześcijanie i jazydzi z Sindżaru i Niniwy przetrwali, jednak jeszcze długo odczuwać będą skutki tej straszliwej wojny.

Dziś przedstawimy krótką historię tych, którzy mimo przeciwności losu nie poddali się.

Kifaya Saleem i Alin Khudeda stracili wszystko. Wraz z rodzinami musieli uciekać z ojczystych ziem, ale dzięki wsparciu dobrych ludzi, przekazanemu za pośrednictwem Orlej Straży, powrócili do domów. To historie jakich wiele, ale dla nas dowód, że warto podejmować działania i pomagać.

W ramach projektu „Dobra praca” pomagamy otwierać sklepy, zakłady i działalności mające na celu usamodzielnianie rodzin.

Kifaya Saleem wraz z trzema synami są jednymi z nich. W sierpniu 2014 roku, gdy zbliżało się ISIS, musieli uciekać z rodzinnej Bashiqi. Zostawili wszystko, aby ratować życie.

Synowie przerwali naukę, a radosne życie zmieniło się w ponury los tułaczy. Mąż Kifayi swoje cierpienie przypłacił ciężką chorobą, z którą ostatecznie przegrał. Po wyzwoleniu ojczystej ziemi, kobieta podjęła trudną decyzję o powrocie do domu. Nie miała pojęcia, że widok, jaki zastanie, tak bardzo odbiegał będzie od tego, co pamiętała sprzed najazdu ISIS. Terroryści spalili jej dom oraz zakład fryzjerski, który prowadziła. Ucieczka, śmierć męża i powrót do niczego. Cios za ciosem złamał jej serce, ale nie złamał ducha. Postanowiła być silna i odbudować zniszczony salon. Z pomocą przyszła Orla Straż i wolontariusze, którzy z zapałem wzięli się do pracy. Wystarczyło 15 dni a z ruin wyłonił się w pełni odbudowany zakład fryzjerski dla kobiet, który teraz pozwoli całej rodzinie wrócić do normalnego życia.

Alin Khudeda należał do mniejszości jazydzkiej, która przez lata, wspólnie z chrześcijanami, zamieszkiwała miejscowość Bashiqa.

Po najeździe ISIS wiedział, że musi uciekać, bo terroryści nie okażą litości. Przed wojną prowadził sklep z ubraniami, dzięki któremu cała sześcioosobowa rodzina mogła godnie żyć. Wystarczyła chwila a stał się jednym z wielu przesiedleńców, szukających schronienia daleko od domu. Decyzja o powrocie w rodzinne strony nie była łatwa. Podjął ją jednak bez wahania. Gdyby wiedział co zastanie, gdy po raz pierwszy od trzech lat zobaczy swój sklep, pewnie była by jeszcze trudniejsza. Czarne od ognia ściany i potłuczone witryny w niczym nie przypominały obrazu, który miał w pamięci. Nie był nawet pewien, że trafił we właściwe miejsce. Nie chciał być pewien. Na szczęście i jemu udało się pomóc. Teraz może z uśmiechem i nadzieją zaczynać od nowa.

Projekt „Dobra Praca” przynosi znakomite efekty.

Już ponad dziesięć rodzin rozpoczęło swoją drogę do usamodzielnienia. Ofiarom tej straszliwej wojny można pomóc. Terroryści próbowali wygrać, zacierając ślady ich istnienia. Razem możemy sprawić, że klęska ISIS będzie miała wymiar nie tylko militarny.

Pin It on Pinterest

Share This

Udostępnij

Podziel się tym z przyjaciółmi!